Czystość i sterylność w studio fotograficznym to czynnik kluczowy dla bezpieczeństwa klientów – szczególnie tych malutkich, noworodków  oraz dzieci, które mają obniżoną odporność.

Temu poświęciłam mój ostatni film na INSTAGRAMIE  – po jego publikacji dostałam wiele pytań dotyczących mojego „domowego” sposobu na chusteczki dezynfekujące ręce i do mycia powierzchni mebli i elementów dotykanych/używanych przez klientów (przypominam – do opakowania chusteczek dla dzieci wlewasz 50-100 ml spirytusu 95%).  Pamiętaj, aby opakowanie było szczelnie zamknięte ponieważ alkohol wyparowuje.

WAŻNE: większość dostępnych w drogeriach żeli antybakteryjnych ma niską skuteczność lub skład, który może wysuszać skórę. Dlatego polecam zapoznać się z rankingiem żeli do rąk, który znajdziecie na stronie CZYTAMY ETYKIETY lub na profilu FB CZYTAMY ETYKIETY KOSMETYKÓW.

Jeśli na rynku nie znajdziesz odpowiednich środków – zawsze możesz zrobić taki żel sam. Poniżej znajdziecie przepis na zrobienie skutecznego żelu antybakteryjnego (który pozwala również chronić przed wirusami).

W tym celu potrzebujesz*:

  1. Buteleczki o pojemności 100 ml – idealnie jeśli będzie z pompką
  2. Miarki lub strzykawki do odmierzenia składników
  3. Alkoholu rektyfikowanego (spirytus 95%)
  4. Żelu aloesowego z dobrym składem KLIK.

Wykonanie:

Do czystej buteleczki odmierz 75 ml spirytusu i uzupełnij do 100 ml żelem aloesowym (czyli dodaj 25 ml żelu), w ten sposób zyskujesz własnej roboty żel do dezynfekcji dłoni w stężeniu około 71% alkoholu. Oczywiście jeśli znajdziesz nieco słabszy alkohol to możesz się nim posłużyć, warto jednak zaznaczyć, że dostępne na rynku wódki to alkohole o stężeniu 30-40% i z tego powodu nie będą one skuteczne!

DEZYNFEKCJA STUDIA LAMPĄ UV

Chyba najlepszym sposobem na „wybicie” wszystkich zarazków w pomieszczeniu jest użycie lampy UV, której światło sterylizuje powietrze i powierzchnie akcesoriów i mebli znajdujących się w pomieszczeniu.

W moim studio stosuję lampę bakteriobójczą bezpośredniego działania. W tej lampie świetlówka emitująca promieniowanie bakteriobójcze jest widoczna i nie powinna być stosowana w obecności człowieka. Lampy bakteriobójcze bezpośredniego działania nieodwracalnie dezaktywują wirusy, grzyby i inne drobnoustroje. Są niezwykle skuteczne i silne. Taką lampę włączam w studio po każdej sesji i przed kolejnym spotkaniem z klientami.

Lampa, której używam, została kupiona za granicą – niestety nie jest dostępna w Polsce BACTOSFERA ale myślę, że podobne urządzenia można znaleźć również na naszym rynku np. tu LAMPY BAKTERIOBÓJCZE.

NIE PRZYCHODZIMY NA SESJĘ CHORZY

Dezynfekcja studia to jedno, drugą niezwykle istotną kwestią jest nienarażanie siebie na kontakt z zarazkami. Bardzo proszę klientów, którzy przechodzą infekcję o przekładanie sesji na późniejszy termin (dlaczego to tak ważne, pisałam o tym tu: JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO SESJI FOTOGRAFICZNEJ). Rodzice w trakcie sesji noworodkowej siedzą na sofie w odległości 3 m od mojego miejsca pracy. Przy każdorazowym podejrzeniu nawet drobnej infekcji – staram się przy bliskim kontakcie w trakcie pozowania zdjęć rodzinnych nosić maseczkę.

Bardzo mi miło, że odwiedziłeś/odwiedziłaś moją stronę. Jeśli zastanawiasz się czy warto odwiedzić moje studio i zapisać się na sesję fotograficzną – nie wahaj się i skontaktuj się z nami tu KONTAKT, odpowiemy na wszystkie Twoje pytania lub wątpliwości.

*Przepis pochodzi ze strony CZYTAMY ETYKIETY