SESJA NOWORODKOWA WIKTORII

Mała wielka wojowniczka Wiktoria – nieco ponad 3 kg i burza ciemnych włosów. Nie wiem skąd bierze się ta dziwna zależność – ale zwykle te małe kluseczki, w okolicach 3 kg i mniej są najbardziej wymagającymi modelami na sesji noworodkowej. Nie śpią, wiercą się, łypią okiem na fotografa, niecierpliwą się przy układaniu i wybudzają się przy każdym dźwięku. A do tego głodne to jak bohaterka znanej powiastki dla dzieci „Bardzo głodka gąsienica„.

Taka sesja noworodkowa to niezłe wyzwanie – bo o ile noworodek zawinięty ciasno w kokon śpi słodko i niewinnie, to zdjęcie owijki kończy ten uroczy sen i zaczyna okres oczekiwania na przymknięcie przez modelkę oczu przynajmniej na sekundę. Sekundę na zrobienie tego jednego jedynego zdjęcia, na którym wygląda na spokojną i pogrążoną w głębokim spokojnym śnie. Ach lubię te wyzwania 🙂

O ile Wiktoria dała się spacyfikować lulaniem i mleczkiem gdy układałam ją samą, o tyle przebywając w ramionach rodziców (mimo, iż najedzona) wierciła się i kręciła – ewidentnie wyspana po pozowaniu w koszyczkach i na łóżeczkach. Efektem tego są przekomiczne miny, zabójcze spojrzenia, grymasy zdziwienia i zniecierpliwienia na zdjęciach rodzinnych… Ja te zdjęcia uwielbiam, a Wy? Popatrzcie i oceńcie sami.

SESJA NOWORODKOWA WARSZAWA